Granią Świnicy (II)

Wspinanie jest jak narkotyk, a wspinanie w najwyższych polskich górach uzależnia nieuleczalnie. Dlatego też piąty weekend z rzędu postanowiliśmy spędzić w Tatrach. Tyle przecież rzeczy jest jeszcze do urobienia, a początek wspinaczkowej drogi odkrywa przed człowiekiem kolejne nowe wyzwania i masę niezwykłych miejsc.
Nocna podróż do Zakopanego wypruła z nas ostatnie siły. Sen w aucie na przydrożnym parkingu w okolicach Jaszczurówki był zbawieniem. Rano budzik dzwonił i dzwonił ale ani mnie ani Mig to nie zmobilizowało. Zaspaliśmy, o jedyne 2,5 godziny 🙂 Przestawiamy auto na strzeżony parking w okolicach Kuźnic i leniwym krokiem ruszamy w górę przez Boczań z ciężkimi worami do Betlejem. Pogoda lekko w kratkę. Raz świeci słońce by za chwilę góry przykryła gęsta pierzyna chmur. Na Hali gwarno i tłoczno. Pakujemy się więc do Chaty by zrzucić bety. Jemy śniadanie i zastanawiamy się co robić? Nasza niemoc twórcza tego dnia przechodzi samą siebie. Pół dnia spędzonego na siedzeniu w Murowańcu i spaniu w Betlejem to coś, co nie zdarzyło się od nie pamiętam kiedy. Poza tym dzień był „niewyraźny”, sporo chmur wyglądających nieciekawie nie zwiastowało nic dobrego. No dobra może szukam trochę wymówki 😉 Po południu gotujemy obiad, a wieczorne chwile spędzamy w towarzystwie Jaśka z Murowańca.
W niedzielę nie ma już opcji, musimy coś urobić. Choć pogoda podobna do dnia poprzedniego, prognozy nie przewidywały opadów. Pobudka o 5 kończy się zwleczeniem dupy z łóżka o 6. Wybór pada na Grań Świnicy. W miarę szybko powinniśmy się z nią uwinąć. Robimy herbatę i po jej wypiciu ruszamy przez Pojezierze na Świnicką Przełęcz.

Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013

Podejście szlakiem mimo dość wczesnej pory wśród sporej ilości pierwszych turystów, którzy wjechali na Kasprowy kolejką. Momentami mam wrażenie, że do wierzchołka Świnicy odbywa się jakiś wyścig. Przed drugimi łańcuchami odbijamy w lewo skos do góry i po kilku minutach wychodzimy na taternicki wierzchołek. Tam spotykamy dwóch kolesi, którzy już się szpeją. Zamieniamy kilka słów. Też idą tę samą drogę. Siadamy więc spokojnie w oczekiwaniu. Zjadamy po kanapce i wyciągamy żelastwo. Goście wyglądali na profesjonalistów ale już na pierwszym wyciągu widać, że będą się „jebać”. No cóż. Czekamy spokojnie jak wreszcie wylezą na drugi wierzchołek aby na spokojnie wbić się w drogę. Mig już zamarza, także staramy się dogrzać ciepłą herbatą. Wreszcie możemy iść. Wiążemy się i ruszam pierwszy. W sumie grań między wierzchołkami jest prosta. Nawet dwójkowe miejsce nie daje odczuć swojej trudności (Szafa chyba była ciut trudniejsza). Wreszcie pod samym wierzchołkiem turystycznym robię stan i ściągam zmarzniętą Monię do siebie. Lina trze gdzieś niesamowicie. Wybieranie to istna mordęga ale takie są uroki tatrzańskiego wspinania. Na turystycznym wierzchołku sporo ludzi, u których wzbudzamy sensację. Robią nam zdjęcia i z zaciekawieniem przyglądają się naszym poczynaniom. Nie ma to jak lansik 😉 Po kilkudziesięciu minutach jesteśmy już na szczycie.

Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013

Nie siedzimy tu zbyt długo. Za duży tłok. Ruszamy dalej granią w kierunku wschodnim do Gąsienicowej Turni. Większość drogi bez trudności. Skracamy jednak linę z 60 do 30 metrów, dzięki czemu mamy ciut mniejsze problemy z komunikacją i z jednej żyły robimy sobie dwie.

Od Grań Świnicy 25.08.2013

Na Gąsienicowej Turni dłuższa chwila przerwy. Widoki dość osobliwe. W stronę Hali mleko, w stronę Piątki piękne słońce. Czuć ciepło jego promieni. Przed nami zespół grzebie się strasznie. Zamiast proste odcinki iść na lotnej idą na sztywno. Opóźnia nas to trochę.

Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013

Zejście z Gąsienicowej Turni po niewielkich płytach i zacięciach. Dochodzimy do miejsca, gdzie powinno znajdować się obejście czwórkowych trudności drogi. Tu popełniam błąd. Pakuję się w jakiś bardzo kruchy żlebik, którym zaczynam schodzić w dół po śliskich płytach. Robimy tak dwa wyciągi na sztywno, z duszą na ramieniu. Czego się nie złapać to się rusza! W końcu po obczajeniu tego co wokół stwierdzam, że to nie może iść tędy. W tym czasie zespół przed nami znajduje stanowisko zjazdowe po drugiej stronie żlebu, dzięki któremu można wydostać się na niewielkie trawiasto – skalne półki i nimi ominąć największe trudności. Musimy się wrócić do góry. Nie jest to łatwe w takim terenie. Co chwila coś sypie się na głowę. No cóż, za swoje błędy trzeba płacić niezłym upoceniem się. Wreszcie po sporych trudnościach wydostajemy się z powrotem na grań. Przechodzimy do wolnego już stanowiska zjazdowego po połogich płytach ze sporym kątem nachylenia (stopnie są tu jednak dość duże, a i klam nie brakuje aby bezpiecznie się chwycić) i klarujemy linę. Teraz już w bezpieczny sposób w dół na wielką trawiastą półkę około 30 metrów poniżej.

Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013

Tu Mig zaczyna asekurować mnie z ciała, a ja ruszam po śliskich tego dnia trawkach trawersem w stronę szczytu Niebieskiej Turni. Najpierw poziomo, następnie w lewo skos do góry. Momentami na tym odcinku były spore trudności z asekuracją. Jedyne co siadało to friendy i czasem jakaś taśma. Gdy słyszę komendę „koniec liny” czekam chwilę i ruszamy z Mig na lotnej. W sumie niewiele przelotów po drodze ale teren też nie był jakiś bardzo wymagający. Po kilkunastu minutach od zjazdu wychodzę niewielkim kominkiem jakieś 5 metrów poniżej grani. Widzę przed sobą drugiego z naszych „przyjaciół”. Jest ode mnie jakieś 15 metrów. Pomiędzy nami jeszcze dwa żlebiki do przetrawersowania. Pytam się go, czy dam radę bez problemu dojść w miejsce, gdzie mają stan. Na co słyszę odpowiedź, że oni to szli innym wariantem i w sumie to on nie wie. Ech… Ruszam dalej. W międzyczasie koleś znika mi z oczu. Wreszcie dochodzę do wierzchołka Niebieskiej Turni. Stanowisko zjazdowe zajęte! Ściągam Mig do siebie i robimy sobie dłuższą, przymusową przerwę.

Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013

W międzyczasie gadam jeszcze z kolesiem przygotowującym się do zjazdu żeby zjechać na ich dwóch żyłach na raz cała długość (35 metrów). Ale stwierdza, że oni jadą ze stanowiskiem pośrednim bo boją się, że lina im się gdzieś sklinuje. No cóż. Czekamy na swoją kolej. Wreszcie wpinamy się w auto, rozwiązujemy linę, klarujemy ją i zjeżdżamy. Zjazd o wiele fajniejszy niż ten poprzedni. Z lekką przewieszką poniżej wierzchołka Niebieskiej Turni. Jadę pierwszy. Znajduję po drodze pośrednie stanowisko, zwalniam linę i czekam na Monię. Dojeżdża do mnie po kilku minutach. Stąd drugi, krótszy zjazd na Niebieską Przełęcz. Po chwili dołącza do mnie Mig.

Od Grań Świnicy 25.08.2013
Od Grań Świnicy 25.08.2013

Wiążemy się jeszcze i ruszamy w kierunku Zawratowej Turni dość prostym już odcinkiem grani. Tylko na początku niewielkie połogie płyty wymagające założenia jakiegoś przelotu tak na wszelki wypadek, a dalej już bez asekuracji na wierzchołek.

Od Grań Świnicy 25.08.2013

Dość późna pora powoduje w nas pośpiech. Szybko schodzimy na Zawrat, pakujemy graty i w sumie zbiegamy w dół. 1.15 z przełęczy do Murowańca to chyba moja życiówka (po drodze z Zawratowej Turni na Zawrat zaliczam glebę na śliskich trawkach, a gdy próbuję złapać się skały zdzieram sobie wielki płat skóry z lewej dłoni). Tu wypis w książce, pożegnanie z Jaśkiem i do Betlejem na szybko ogarnąć pozostawione tam bety. Na dole w Kuźnicach jesteśmy koło 19. Pakujemy się do auta i wyruszamy w daleką podróż na środkowopolskie niziny, na których znowu przyjdzie spędzić kilka kolejnych dni.

Więcej zdjęć:

Grań Świnicy

Fotki by Mig

Topo: Grań Świnicy (II)

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Granią Świnicy (II)

  1. Powiedziałabym tak (po przejściu tej grani), że bardzo lajtowo temat wygląda na Waszych zdjęciach 🙂 Może nawet nazbyt lajtowo! Ale fajnie to opisaliście, super, że zamieściliście zdjęcia! Dzięki takim relacjom można lepiej przygotować się do wspinania w nieznanym wcześniej terenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s