Rumuńskie osobliwości

Czytelniku, w kolejnym wpisie dotyczącym mojej zeszłorocznej podróży do Rumunii chciałbym zabrać Cię w miejsca niezwykłe, piękne i takie, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Powiesz mi, tylko w trzy? Tak. Za to w miejsca, które na zawsze zostają w pamięci, a sięgając w swojej głowie do ich obrazów mam ochotę wsiąść w auto i pojechać tam już teraz, po to tyko aby obrazy stały się prawdziwe. Są to miejsca z mojego TOP 5 jeśli chodzi o rumuńskie „must see”. Po prostu trzeba je zobaczyć!

Delta Dunaju

W okolicach miejscowości Tulcza w południowo-wschodniej Rumunii Dunaj, jedna z największych rzek w Europie dzieli się na trzy ramiona zanim wleje swe wody do Morza Czarnego.

To tu na obszarze prawie 3500 kilometrów kwadratowych powstała druga co do wielkości delta rzeczna w Europie. Wody Dunaju rok rocznie powiększają ją o kolejne 40 metrów. Dzikość, niedostępność i uroda tego miejsca wpływają na silny rozwój turystyki. Żyje tu ponad 300 gatunków ptaków, 90 gatunków ryb, a roślinność stanowi 1200 gatunków. Ze względu na swoją wyjątkowość, obszar ten został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a ścisłej ochronie poddanych zostało 2733 kilometrów kwadratowych, co stanowi 79% całego obszaru Delty. W obszarach ścisłej ochrony swoje tereny lęgowe mają miliony ptaków, które pokonują niekiedy kontynenty, aby wiosną i latem gniazdować w tym niezwykłym miejscu.

My w swoją podróż po Delcie wybraliśmy się za sprawą właścicieli campingu w miejscowości Murighiol, u których spędzaliśmy noc. Atrakcja nie należy do najtańszych (170 lei dla dwóch osób) ale biorąc pod uwagę, że wsiadamy na łódkę z przewodnikiem i nasza wycieczka trwała 4 godziny nie jest znowu aż tak droga (cena uzależniona też jest od ilości osób na łódce). Kolejnego dnia rano zostaliśmy przez gospodarzy zawiezieni samochodem do portu rzecznego, gdzie czekał na nas przewodnik. Wsiedliśmy we dwoje na niewielką kilkuosobową łódkę i rozpoczęła się nasza przygoda. Motorówką wypłynęliśmy na otwarte wody ogromnej jak na moje odczucie rzeki (nawet Wisła w Polsce w najszerszym miejscu nie jest tak ogromna). Pierwsze 30 minut nie zapowiadało żadnych atrakcji. Nawet momentami patrzyliśmy na siebie z Mig lekko znudzeni, w końcu ile można pływać po zwykłej rzece.
DSC01760
Początek wycieczki

DSC01762

Wszystko zmieniło się w momencie, gdy nasz przewodnik skręcił ster i odbił w jedną z wąskich odnóg rzeki. Nagle znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Brzegi porastały gęste sitowia i drzewa. Co chwilę poprzecinane niewielkimi polankami. Zaczęliśmy dostrzegać tutejszych mieszkańców – ptaki. Było ich coraz więcej. Raczej przyzwyczajone do dźwięku motorowego silnika, nie uciekały. Niektóre wyglądały nawet jak by specjalnie umówiły się tu z przewodnikiem abyśmy mogli zrobić im zdjęcie.
DSC01769
Czapla nadobna (Egretta garzetta)

DSC01781

DSC01785
Czapla siwa (Ardea cinerea)

Przez kolejnych kilkadziesiąt minut pływaliśmy wąskimi kanałami, przepływaliśmy przez lasy sitowia i kluczyliśmy do tego stopnia, że nie byłbym w stanie wrócić stąd z powrotem. Widać było, że nasz przewodnik zna się na rzeczy i nie jest to dla niego pierwszyzna. Co prawda mówił tylko po rumuńsku i rosyjsku ale udawało nam się dogadać 🙂 Kolejne minuty schodziły nam na wyciąganiu co kilka chwil aparatu. Gdy tylko braliśmy go do ręki nasz przewodnik od razu zwalniał i starał się ustawić łódkę w taki sposób aby łatwo było nam zrobić zdjęcia. Po ponad półtorej godzinie wypłynęliśmy na pierwszy większy odkryty teren. Rzeka w tym miejscu rozlewała się w wielkie, zarastające trzciną i sitowiem jezioro. Dookoła nas nie było nikogo, poza niezastąpionymi skrzydlatymi towarzyszami.
DSC01787
Ibisy

DSC01790

Po przepłynięciu jeziora ponownie wpłynęliśmy w kolejny wąski kanał. Odkąd zboczyliśmy z głównego nurtu rzeki wycieczka zmieniła diametralnie swój charakter, z niecierpliwością czekaliśmy co wydarzy się za kolejnym zakrętem, co kryje się za korzeniem widzianym na brzegu, albo w zaroślach. Miejsce jest magiczne, a czas spędzany w motorówce w zupełnej „dziczy” pozwala na prawdę odpocząć i wyhamować.
DSC01793
Jeden z wielu zakamarków Delty Dunaju, który odwiedziliśmy

Po następnych minutach wypłynęliśmy na kolejny otwarty akwen Delty. Ten był zdecydowanie największy z tych, które do tej pory widzieliśmy. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że główne atrakcje dopiero się zaczynają.
DSC01800

DSC01806

DSC01807

Przecinaliśmy kolejne szuwary zarastające wielkie jezioro, po którym się poruszaliśmy. Miejscami trzciny i nenufary były tak „przepływane”, że wyglądało to jak by ktoś wybudował drogę.
DSC01809
Rybak wyciągający sieć. Większość z 15 tysięcy mieszkańców Delty Dunaju żyje z rybołówstwa 

DSC01810
Wodna autostrada

DSC01812

Po przepłynięciu kilkuset metrów wypłynęliśmy na część jeziora zupełnie nie zarośniętą i tu naszym oczom ukazały się one. Piękne, dostojne i wielkie pelikany różowe. Największe ptaki jakie występują w Delcie Dunaju. Długość ciała tych latających wielkoludów sięga 165 centymetrów, a rozpiętość skrzydeł prawie 2,5 metra. Dopóki nie zbliżaliśmy się motorówką zbyt blisko pływały spokojnie i dostojnie, by w w chwili zagrożenia zwinnie poderwać się do lotu.
DSC01818
Pelikan różowy, pelikan baba (Pelecanus onocrotalus)

Były ich tu prawdziwe stada.
DSC01820

DSC01823

Brzegi jeziora porośnięte były gęstą trzciną skolonizowaną prawie w każdym miejscu przez kormorany.
DSC01826
Kormoran zwyczajny, kormoran czarny (Phalacrocorax carbo sinensis)

W drodze powrotnej do portu pływaliśmy już niewielkimi kanałami gęsto porośniętymi lasem. Niemniej jednak miejsca te miały również swój niepowtarzalny urok.
DSC01833

Przy jednym z brzegów napotkaliśmy stado wolno pasących się krów i dzikich koni. Bliskość natury w Delcie Dunaju jest niesamowita.
DSC01838

DSC01843

Będąc w Rumunii, a tym bardziej nad Morzem Czarnym warto poświęcić jeden dzień na zwiedzenie Delty. Wycieczki można wykupić w większości miejscowości położonych w pobliżu Delty u osób prowadzących kwatery prywatne i campingi. Niezbędne jest też wykupienie permitu (pozwolenia) na przebywanie w Delcie Dunaju. Ja nasze pozwolenia wykupowałem w Murighiolu w centrali Parku Narodowego. Koszt to 10 lei. Do tego przesympatyczni panowie parkowcy, którzy gdy zobaczyli, że jestem z Polski od razu zaczęli opowiadać mi o Henryku Sienkiewiczu i o tym, że filmy ekranizujące jego powieści są jednymi z ich ulubionych 🙂

Najsłynniejsze 7C na świecie – Droga Transfogaraska

Droga Transfogaraska była jednym z głównych celów wyjazdu. Gdy zobaczyłem ją w słynnym programie Top Gear po raz pierwszy od razu wiedziałem, że muszę przejechać ją sam, własnym autem.


Top Gear „The greatest driving road in the world!

Oznaczona symbolem DN7C położona jest w centralnej części kraju. Przecina z północy na południe najwyższe rumuńskie góry, Fogarasze. W najwyższym punkcie przebiega na wysokości 2034 metrów nad poziomem morza i biegnie między dwoma najwyższymi szczytami Fogaraszy – Moldoveanu i Negoiu. Wybudowano ją w latach 1970 – 1974 na życzenie Nicolae Ceausescu. Początkowo służyła tylko celom militarnym, by później stać się jedną z największych atrakcji turystycznych Rumunii.

Droga zamykana jest w okresie zimy (październik-kwiecień lub listopad-maj) w zależności od zalegania śniegu, a na całej jej długości z powodu licznych serpentyn obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 kilometrów na godzinę. Droga Transfogaraska najpiękniej prezentuje się od północy, gdzie opada setką serpentyn w dół doliny. W jej najwyższym punkcie znajduje się Jezioro Balea (Balea Lac) oraz najdłuższy tunel w Rumunii, mierzący 884 metry długości i przecinający łańcuch górski. Jeśli chcesz nacieszyć się jazdą Drogą Transfogaraską zdecydowanie polecam pojechanie tam w tygodniu (omijając weekendy) i wcześnie rano, gdy nie ma zbyt dużego ruchu samochodowego. Niestety popołudniami i w weekendy droga bardzo często się korkuje, przez co przyjemność z jazdy jest mała. Jedyne co może to zrekompensować, to widoki które zapierają dech w piersiach.
DSC_0572
Górny odcinek Drogi Transfogaraskiej, widok w kierunku południowym

DSC_0575
Górny odcinek Drogi Transfogaraskiej, widok w kierunku północnym

DSC_0577
Jakość asfaltu jest całkiem niezła, miejscami można „poszaleć”

DSC_0582
Balea Lac – Białe Jezioro

DSC_0586

DSC_0589

Być w Rumunii i nie przejechać Drogi Transfogaraskiej to tak jak by w niej nie być. Osobiście dla mnie kolejny wyjazd do tego kraju również musi zawierać obowiązkową wycieczkę przez DN7C.

Wąwóz Bicaz (Cheile Bicazului)

W niewielkiej odległości od miejscowości Bicaz znajduje się kolejne miejsce niezwykłe, Wąwóz Bicaz. Płynąca dnem rzeka Bicaz przez setki tysięcy lat wyżłobiła w tym miejscu piękny wąwóz. Jego dnem prowadzi droga 12C łącząca miejscowości Bicaz i Gheorgheni.

Ściany wąwozu sięgają ponad 300 metrów wysokości, a dno jest tak wąskie że miejscami przejazd jest mocno utrudniony. Wąwóz ma 6 kilometrów długości. Warto poświęcić kilkadziesiąt minut na to aby przespacerować się dnem kanionu. Mimo że miejsce jest typowo komercyjne, pełno tu kramików i budek z pamiątkami spacer robi niesamowite wrażenie. Trzeba przy tym bardzo uważać na jeżdżące samochody i autokary, gdyż nie ma tam wydzielonej ścieżki dla pieszych, a droga na prawdę jest wąska. Miejsce to jest również bardzo znanym w Rumunii rejonem wspinaczkowym. Topo rejonu można znaleźć w linku:

http://www.atmarad.ro/cmsmadesimple/uploads/File/topo_zone_de_catarare/bicaztoporover10.pdf

DSC_0483

DSC_0489

DSC_0484

Przedstawione w tym wpisie miejsca zrobiły na mnie ogromne wrażenie i zdecydowanie warto je odwiedzić. Są prawdziwymi osobliwościami Rumunii. Mogą również uchodzić za jedyne w swoim rodzaju w skali Europy.

Więcej zdjęć

Pozostałe wpisy dotyczące Rumunii:

Urlop inny niż…

Rumunia – z czym to się je?

Góry, górki i pagórki, czyli na rumuńskich szlakach

Stare ale jare, czyli o rumuńskich zabytkach

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Rumuńskie osobliwości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s