Flandria – historycznymi szlakami Belgii

Jeden z wrześniowych weekendów, za dobrodziejstwem Magdy mieliśmy okazję spędzić z Mig w Belgii. Różnorodność i wielokulturowość tego kraju jest w stanie zaskoczyć nawet najbardziej zaprawionych w bojach obieżyświatów. Wynika to przede wszystkim z historycznych uwarunkowań. Aż do 1830 roku Belgia nie była samodzielnym państwem. Wielokrotnie przechodziła „z rąk do rąk” największych władców Europy. Poczynając od Cesarstwa Rzymskiego (od 57 roku p.n.e. do 486 roku n.e.), poprzez Państwo Franków (od 486 roku do 843 roku), następnie podzielona na niewielkie księstwa (Biskupstwo Leodium, Księstwo Limburgii, Hrabstwo Hainaut, Hrabstwo Flandrii, Hrabstwo Namur, Księstwo Brabancji). W kolejnych latach terenem Belgii rządzili także Burgundowie, Austriacy, Hiszpanie, a także Holendrzy. We wspomnianym wcześniej roku 1830 nastąpił przewrót skierowany przeciwko dominacji holenderskiej (tzw. rewolucja belgijska), dzięki któremu w 1839 roku w Londynie ustalono granice nowego państwa oraz nadano mu neutralność. Belgia dwukrotnie była atakowana przez Niemców zarówno w czasie I jak i II Wojny Światowej, mimo że była krajem neutralnym. Po II Wojnie Światowej belgijskie władze zrezygnowały z neutralności, przystąpiły do NATO i stały się jednym z członków – założycieli Wspólnoty Europejskiej. Ostateczny kształt Belgii został sformalizowany w 1963 roku, kiedy to państwo podzielono na trzy autonomiczne regiony: Walonię z językiem francuskim jako dominującym, Flandrię z dominującym językiem niderlandzkim oraz wielokulturowy Region Stołeczny Brukseli.

Lot z Warszawy do Charleroi trwa niecałe dwie godziny. Tu na lotnisku odebrała nas w czwartkowy wieczór Magda. Naszą bazą wypadową było niewielkie i urokliwe miasteczko Mechelen położone na północ od Brukseli. Zwiedzanie rozpoczęliśmy następnego dnia od Antwerpii.

Antwerpia (nider. Antwerpen, fr. Anvers)

Do Antwerpii dostaliśmy się z Mechelen pociągiem. Przejazd kosztował 8 euro od osoby (bilet w dwie strony). Antwerpia to jedno z najstarszych miast w Belgii. Pierwsze wzmianki na jej temat pojawiły się już w VIII wieku n.e. Prawa miejskie uzyskała w 1291 roku, by w XVI wieku stać się najważniejszym i najbogatszym miastem handlowym w Europie. Niestety na skutek walk religijnych w 2 połowie XVI wieku miasto upadło, straciło wtedy ponad 60% ze swojej 100 – tysięcznej populacji. Mimo licznych problemów miasto rozwijało się kulturalnie dzięki takim artystom jak Rubens, Antoon van Dyck, Jacob Jordaens i Dawid Teniers. Kolejny duży rozwój Antwerpia zanotowała po 1863 roku, kiedy to ponownie po ponad 300 latach otwarto rzekę Skadę, główny szlak kupiecki do miasta. W 1993 roku Antwerpia została wybrana Europejską Stolicą Kultury. Aktualnie miasto jest drugim co do wielkości, po Brukseli, belgijskim miastem, a zarazem bardzo ważnym ośrodkiem przemysłowym, handlowym, finansowym i naukowym.

Aby lepiej poznać miasto i wczuć się w jego klimat Magda zaproponowała abyśmy wysiedli na stacji Berchem, która jest przedostatnią stacją przed centrum. Stąd już na pieszo pomiędzy urokliwymi, niewielkimi domkami kierowaliśmy się do głównych atrakcji.
DSC03338

DSC03342

W mieście można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Każdy z niewielkich domów ma swoją historię, a w całości tworzą niepowtarzalny klimat wąskich, zabytkowych uliczek ozdobionych tysiącami kwiatów i drzew oraz niewielkimi pomnikami.
DSC03343

Po drodze do centrum przechodzimy przez część wielokulturowej dzielnicy, jak na moje oko hindusko – chińsko – cygańskiej, która jest zdecydowanie mniej ciekawa. Pełno tu pozamykanych sklepów, zniszczonych witryn i biedoty. Mimo wszystko czujemy się tu bezpiecznie.

Pierwszą atrakcją do której docieramy jest dworzec kolejowy Antwerpia Centralna. Ten ogromny budynek został zaprojektowany w 1905 roku przez Louisa Delanceserie. Ze względu na swoją wielkość oraz spektakularną architekturę nazywany bywa też Kolejową Katedrą (hol. Spoorwegkathedraal). Już samo spojrzenie na dworzec z zewnątrz robi niesamowite wrażenie, ale wejście do środka powoduje opadnięcie szczęki.
DSC03344
Dworzec Antwerpia Centralna z zewnątrz

DSC03349
Spojrzenie na trójpoziomowe perony schowane pod szklanym dachem

DSC03348
Elewacja dworca od strony peronów

DSC03351
Wnętrze głównej sali

Po podniesieniu szczęki z ziemi postanowiliśmy ruszyć w dalszą pieszą wędrówkę po zabytkowej Antwerpii. Skierowaliśmy się na główną ulicę handlową miasta – Meir. Jest to szeroki deptak wiodący od samego dworca do zabytkowego centrum. Piękne kamienice, poprzeplatane nowoczesnymi budynkami i tłumy ludzi. Od razu widać, że miasto ma swój niepowtarzalny charakter, taki który utrwala się w pamięci na zawsze po tym, jak pierwszy raz zobaczysz je na własne oczy. Niespiesznie kroczymy przed siebie, co chwila zadzierając głowę do góry.
DSC03353
Główna ulica handlowa Antwerpii, w tle kopuła dworca głównego

DSC03354
Większość kamienic ozdobionych jest rzeźbami i płaskorzeźbami, bardzo często w kolorze złotym, co nawiązuje do złotych lat świetności kupieckiej Antwerpii

DSC03355

Wzdłuż ulicy zlokalizowane są najdroższe i najlepsze sklepy. Znajdziemy tu wszystko, czego dusza zapragnie. Od ciuchów, przez buty, elektronikę po słynne belgijskie czekoladki i pamiątki. W jednym ze sklepów z czekoladą zagościliśmy na dłużej. Można tu zobaczyć na własne oczy jak wyrabiane są ręcznie praliny oraz jakie cuda można zrobić z czekolady. Belgowie to prawdziwi mistrzowie w tej kwestii.
DSC03358
Taki napis zachęca do odwiedzenia „czekoladowej” kuchni

DSC03359
Czekoladowa żaba, w tle pracownik wyrabiający ręcznie praliny

Im bardziej zagłębialiśmy się w zabytkowe uliczki Antwerpii, tym bardziej ona odwdzięczała się nam swoimi niesamowitymi zakamarkami skrywającymi prawdziwe perełki architektoniczne i dzieła sztuki.
DSC03361
Jeden z kilku niezwykłych pomników przedstawiający Nello i Patrasche

Pomnik znajduje się przed Katedrą Najświętszej Maryi Panny. Jego głównymi bohaterami są mały chłopiec Nello i pies Patrasche. Jak głosi przypowieść dawno temu, mały chłopiec w niewielkiej wiosce koło Antwerpii znalazł skatowanego psa. Postanowił się nim zaopiekować, za co pies odwdzięczył się mu swoją przyjaźnią. Przez długi czas pomagał mu ciągnąć wózek z bańkami mleka, które chłopiec miał sprzedać w Antwerpii. Pewnego dnia chłopiec zakochał się w córce bogatego mieszkańca wsi, który nie pochwalał tej znajomości. Aby przypodobać się bogaczowi, młodzieniec postanowił wziąć udział w konkursie plastycznym. Niestety nie uda mu się wygrać, a do tego został oskarżony o wywołanie pożaru w jednym z domów w swojej wiosce. Chcąc uciec przed problemami postanowił schować się w katedrze, dokładnie tej przed którą znajduje się pomnik. Jednak nie mając pieniędzy nie mógł wejść do środka, gdyż wejście było płatne ze względu na obraz „Podniesienie krzyża” Rubensa znajdujący się w środku. Nad ranem mieszkańcy Antwerpii znaleźli zamarzniętych Nello i Patrasche przed słynnym obrazem. Tę historię opisała w swojej książce „Pies z Flamand” Marie Louise Rameé (pseudonim Ouida).

Sama Katedra Najświętszej Maryi Panny w Antwerpii jest jednym z największych na świecie budynków sakralnych. Jej budowę rozpoczęto w 1352 roku i trwała ona przez blisko 200 lat. Sama budowla początkowo gotycka, ze względu na liczne przebudowy nabrała również cech późniejszych stylów architektonicznych, takich jak barok, renesans czy rokoko. Do tej pory jest najwyższym budynkiem Antwerpii doskonale widocznym z wielu punktów w mieście. Najwyższa, północna wieża mierzy 123 metry wysokości. Jej całkowita powierzchnia wynosi 8 000 metrów², posiada 2400 miejsc siedzących, a łącznie może się w niej zmieścić 25 000 osób. W jej wnętrzu znajduje się wiele arcydzieł sztuki, między innymi dzieła Rubensa, Tron anielski z pozłacanego i posrebrzanego drewna, zabytkowe witraże oraz piękne organy. Wstęp do środka jest płatny. Budowla robi ogromne wrażenie i nie sposób przejść obok niej obojętnie.
DSC03363

DSC03365
Górująca nad Grote Markt wieża Katedry NMP

Spod katedry mamy już rzut beretem do rynku głównego starego miasta – Grote Markt. Na rynku usytuowany jest renesansowy ratusz. Plac otoczony jest przez XVI – wieczne kamieniczki. Ratusz wybudowano w latach 1561 – 1565. Głównym projektantem i architektem był Cornelis Floris de Vriendt. Aktualnie budynek uznawany jest za jeden z najważniejszych zabytków renesansu w Niderlandach. Do dzisiaj spełnia swoją funkcję administracyjną. W 1999 roku został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jako część grupy miejskich wież strażniczych beffroi z Belgii i północnej Francji. Przed ratuszem znajduje się fontanna Brado. Brado jest mitycznym żołnierzem rzymskim, który zabiła zamieszkującego Antwerpię potwora Druona Antigoona. Jak głosi legenda potwór pobierał opłaty za przejście mostem przez rzekę Scheldt. Każdemu, kto nie uiścił opłaty odcinał rękę. Stąd też Brado w chwili gdy zabił potwora, odciął mu dłoń i wyrzucił ją do rzeki. Dlatego też do dzisiaj odcięta dłoń jest symbolem Antwerpii i znajdziemy ją na każdym kroku. Wśród pamiątek kupimy wszystko co możliwe z symbolem dłoni, nawet czekoladki w tym kształcie.
DSC03366
Zabytkowy ratusz i rzeźba Brado

DSC03367
Zabytkowe kamieniczki wokół Grote Markt

DSC03368

Z rynku głównego skierowaliśmy się nad rzekę. Tu zrobiliśmy sobie spacer wzdłuż jej brzegów. Jak się okazało i te miejsca kryją w sobie wiele niezwykłych zabytków.
DSC03370
Widok Katedry NMP znad brzegów rzeki

Wzdłuż całego brzegu poprowadzony jest deptak, dzięki któremu w bezpieczny sposób możemy poruszać się po tej części miasta.
DSC03372

Nad brzegiem Skady znajduje się najstarszy zabytek architektoniczny Antwerpii, Het Steen. Jest to średniowieczny zamek obronny, wybudowany w latach 1200 – 1225.
DSC03373

DSC03374

DSC03375
Jak napisano na tabliczce pod klepsydrą, jest to najstarsze pół godziny na świecie

Okolice rzeki są równie piękne i pełne urokliwych kamieniczek jak stare miasto. Rozglądając się, czuć na każdym kroku, że miasto jest zabytkowe i ma swoją historię.
DSC03376

O dziwo w tych pięknych okolicznościach znajdziemy też takie kwiatki w samym centrum 🙂
DSC03377

W okolicach portu nowoczesność zaczyna mieszać się ze starą architekturą miasta, co dla mnie osobiście tworzy jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny klimat. Tym bardziej, że większość budynków wykończona jest ze smakiem i wszystko do siebie pasuje. Widać, że zarządzający miejską przestrzenią na prawdę wkładają w swoją pracę serce.
DSC03378
Budynek muzeum sztuki współczesnej w porcie w Antwerpii

DSC03379
Zabytkowy żuraw portowy przy jednej z ulic w okolicy portu

DSC03380
Jeden z mostów zwodzonych

Wracając na stację główną przechodzimy obok dawnej chińskiej dzielnicy. Wejście do niej wiedzie przez nietypową bramę, która wygląda niezwykle wśród XVI – wiecznych zabytków.
DSC03384

Antwerpia jest wspaniałym miastem, które jest must see na liście do zwiedzania dla osób odwiedzających Belgię. Mnogość zabytków, muzeów oraz innych atrakcji, choćby takich jak XIX – wieczne ZOO powala. Niestety my mieliśmy jedynie kilka godzin na zwiedzanie i nie sposób w tak krótkim czasie zobaczyć wszystkiego.

Gandawa (nider. Gent, fr. Gand)

Gandawa położona jest w północno – zachodniej części Belgii i należy do jednych z największych miast całego państwa. Nazwa miasta wzięła się od celtyckiego słowa „ganda” oznaczającego miejsce połączenia, zbiegu np. dwóch rzek, dróg. Gandawa położona jest nad rzeką Leie (fr. Lys), która jest dopływem Skady. Dzięki kanałowi Gandawa – Terneuzen miasto ma dostęp do Morza Północnego.

Pierwsze wzmianki o Gandawie pochodzą z czasów Celtów i wskazują, iż tereny dzisiejszego miasta były już wtedy zamieszkałe. Bardzo ważnym momentem w życiu miasta było pojawienie się w nim francuskiego mnicha Amanda, który został wysłany do Gandawy aby nawrócić na Chrześcijaństwo jej mieszkańców. Jak głosi legenda, mnich przypłynął do miasta łódką, ale wrogo nastawiony do niego tłum mieszkańców nie pozwolił wysiąść mu na brzeg. Dlatego Amand popłynął dalej i zatrzymał się w miejscu, gdzie później powstał klasztor św. Piotra. Tu modlił się w ciszy i spokoju o nawrócenie mieszkańców. Pewnego dnia w Gandawie powieszono skazańca. Amand zdjął jego ciało z szubienicy i w swoim klasztorze przywrócił go do życia. Dopiero ten cud spowodował masowe nawracanie się mieszkańców Gandawy na wiarę chrześcijańską. Po tym fakcie mnich wraz ze swoim przyjacielem Bawonem założyli w mieście dwa klasztory: Sint-Baafs (św. Bawona) i Sint-Pieters (św. Piotra). Od tamtej pory miasto rozrastało się wokół klasztorów i centrum handlowego.

W późniejszym okresie miasto dwukrotnie zostało napadnięte przez wikingów, co doprowadziło do jego upadku i zniknięcia z mapy. Dopiero w około 1000 roku miasto ponownie zostało odbudowane i z czasem stało się jednym z najważniejszych miast Europy. Około 1100 roku Gandawa otrzymała od hrabiego Flandrii prawo do swojej rady miejskiej, co dawało dużą niezależność i jeszcze większe możliwości rozwoju. Aż do XV wieku trwały złote lata miasta, które czerpało główne zyski z handlu suknem. Od XV wieku zaczęły się w Gandawie coraz liczniejsze wojny między najbogatszymi rodzinami, wojny religijne, a do tego doszła wojna stuletnia, która znacząco wpłynęła na sytuację i pozycję miasta na arenie międzynarodowej. Mimo problemów miasto rozwijało się w zakresie kultury. Tworzyli tu znani i cenieni artyści ówczesnego świata.

W 1913 roku w Gandawie zorganizowano wystawę światową EXPO. Po I Wojnie Światowej miasto stało się centrum kulturalno – rozrywkowym. W czasie wojen szczęśliwie nie ucierpiało, dzięki czemu zachowało się wiele cennych zabytków.

My zwiedzanie Gandawy rozpoczęliśmy od wizyty w Kościele św. Mikołaja. Jego budowę rozpoczęto na początku XIII wieku, przez co budynek jest jednym z najstarszych zabytków Gent. Wybudowano go w stylu gotyckim, z użyciem charakterystycznego dla tego regionu kamienia z Tournai w kolorze szaro – niebieskim. Zbudowany został na starym targu, aby jak najwięcej cechów rzemieślniczych miało do niego dostęp.
DSC03400
Główne wejście do kościoła

DSC03402
Zabytkowe organy

Następnie wieloma wąskimi uliczkami rozpoczęliśmy zwiedzanie zakamarków Gandawy, która zachwyca ilością zabytków i doskonale zachowanych detali architektonicznych.
DSC03403

DSC03404
Wieża gandawskich sukiennic

DSC03411

DSC03412

DSC03414

W centrum miasta mnóstwo jest klimatycznych knajpek, restauracji, pubów i sklepików. Można tu kupić wszystko, od pamiątek po ubrania, artykuły spożywcze, czy naprawdę dobre belgijskie piwo.
DSC03419
Witryna jednego ze sklepów z piwem

DSC03422
Urokliwa knajpka wciśnięta między dwie zabytkowe kamienice nad brzegiem kanału

Po kilku godzinach spędzonych w Gandawie przenieśliśmy się do niedalekiej Brugi.

Brugia (nider. Brugge, fr. Bruges)

Brugia to urokliwe miasto położone w północno – zachodniej Belgii. Ze względu na niezliczoną ilość kanałów przecinających centrum nazywana jest flamandzką Wenecją, lub Wenecją północy. Aktualnie jest to ważny port śródlądowy oraz ważny ośrodek przemysłowo – administracyjny.

Początki miasta sięgają czasów Juliusza Cezara, czyli I wieku przed naszą erą. Później tereny dzisiejszego miasta wielokrotnie zmieniały właścicieli. W IX wieku po raz pierwszy pojawiły się bite monety z nazwą Brugia. Prawa miejskie miasto otrzymało 27 lipca 1128 roku, a jego złote czasy przypadają pomiędzy XII a XV wiekiem. W XII wieku dzięki kontaktom handlowym z Anglią, Brugia stała się jednym z największych i najbogatszych miast handlowych w Europie. Głównymi surowcami były tu: sukno, zboże i wino. W 1277 roku do portu zawinęła po raz pierwszy flota z Genui, dzięki czemu Brugia stała się głównym miastem handlującym z terenami położonymi wokół Morza Śródziemnego. Dzięki temu rozwinął się tu handel przyprawami oraz bankowość. W XIV wieku otwarto w Brugii zajazd Huis ter Beurze, który był ówcześnie największą giełdą i najbardziej rozwiniętym rynkiem pieniężnym w Niderlandach. W XV wieku Książę Burgundii Filip III Dobry ustanowił w mieście swój dwór, co dodatkowo przyciągnęło do miasta licznych artystów, bankierów oraz wybitnych mieszkańców Europy. Wtedy też rozwinęła się na światową skalę, ówcześnie nowa, flamandzka szkoła malowania olejem.

Z początkiem XVI wieku kanał Zwin, który był główną drogą handlową zaczął się zamulać, a Brugia straciła znaczenie handlowe na rzecz Antwerpii. W XVII wieku podjęto wiele prób ratowania miasta, między innymi wyremontowano port. Jednak poczynione próby nie pomogły i miasto ciągle ubożało. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku Brugia zaczęła odzyskiwać swoją świetność. Stała się wtedy, dzięki licznym turystom francuskim i angielskim, typowym miastem turystycznym. W XX wieku miasto było już bardzo silnym ośrodkiem turystycznym. W 2002 roku Brugia została Europejską Stolicą Kultury.

Brugia dla mnie to trochę taka mini Antwerpia, z niższymi domami, kamienicami i węższymi uliczkami. Co zarazem sprawia, że miasto ma niepowtarzalny klimat, a jakość wykonanych w mieście prac konserwatorskich stoi na światowym poziomie. Większość kamienic i budynków jest pięknie odnowiona, co daje poczucie znalezienia się w średniowiecznym mieście. Wąskie uliczki skrywają za każdym rogiem tajemnice, które z każdym metrem chcemy odkrywać coraz bardziej.
DSC03428
Jeden z wielu urokliwych kanałów

Zwiedzanie rozpoczęliśmy w dzielnicy Burg, która posiada idealnie zachowany średniowieczny układ urbanistyczny. Wąskie ulice, niewielkie, kolorowe kamienice i bruk. Istne szaleństwo i przeniesienie się w czasie o setki lat wstecz.
DSC03429

Na wielu kamienicach kryją się niespotykane nigdzie indziej detale architektoniczne, odrestaurowane w najdrobniejszych szczegółach.
DSC03430

DSC03433

DSC03441

W niezliczonych zakamarkach starego miasta poukrywane są urokliwe kawiarnie i restauracje, które idealnie wpisują się w klimat.
DSC03431
Jedna z kawiarenek

DSC03443
Takie urokliwe zakątki spotkamy prawie na każdym kroku

Zwiedzając Brugię, co chwilę przechodzi się przez mosty i mostki, a kanały dodają tylko miastu uroku. Nie trudno zgodzić się tu z opinią o tym, że miasto jest Wenecją północy.
DSC03449

DSC03454

DSC03458

Drugą z zabytkowych dzielnic Brugii jest Markt. Ścisłe centrum zabytkowego starego miasta, które oczarowuje swoim kolorytem i mnogością zabytków.
DSC03465
Wieża beffroi z XIII-XV wieku na rynku starego miasta

Rynek otoczony jest charakterystycznymi dla Niderlandów, niewielkimi i bardzo kolorowymi kamieniczkami, które zarazem są symbolem Brugii.
DSC03467

DSC03468

Jest tu niezliczona ilość restauracji i pubów oraz zwiedzających. Na każdym kroku trzeba też uważać na rowerzystów.

Brugia jest miastem zdecydowanie godnym polecenia do zwiedzania. Piękno zabytków i niepowtarzalny klimat zapadają na długo w pamięć.

Amsterdam

W niedzielę postanowiliśmy zrobić sobie dłuższą wycieczkę i wybraliśmy się do oddalonego o 180 kilometrów od Mechelen holenderskiego Amsterdamu. Do miasta docieramy około południa. Z tego co wyczytaliśmy w necie najbardziej opłacalnym rozwiązaniem jest zostawienie auta pod stadionem Ajaxu i dotarcie do centrum metrem. Koszt łącznego biletu za parking na cały dzień plus biletu na metro w obydwie strony to 9 euro. Wychodzi zdecydowanie taniej, niż płacenie za każdą godzinę parkowania w centrum.

Po wyjściu z metra znajdujemy się w ścisłym centrum Amsterdamu koło dworca głównego. Okazuje się, że akurat odbywa się tu coroczny bieg na 10 mil, stąd też wokół pełno biegaczy. My jednak przyjechaliśmy tu zwiedzać 🙂 Centrum Amsterdamu jest bardzo zatłoczone, są tu tysiące turytów i na pewno jeśli ktoś szuka ciszy i spokoju nie jest to miejsce dla niego. Do tego na każdym kroku trzeba uważać na wszędobylskich rowerzystów i skutery, które też poruszają się po ścieżkach rowerowych.

Amsterdam jest stolicą konstytucyjną Holandii. Początki miasta sięgają XIII wieku. Ze względu na podmokłe tereny uprawa ziemi byłą tu niemożliwa, przez co mieszkańcy zajęli się rybołówstwem i żeglugą. Szybko powstał port, a już w XV wieku miasto stało się największym portem handlowym Holandii. Pod koniec XV wieku rozpoczęto budowę dodatkowych kanałów. W czasie wojny osiemdziesięcioletniej Amsterdam stanął po stronie księcia Wilhelma Orańskiego (mimo, iż na początku wspierał Hiszpanów). Po przejęciu przez Filipa II i Hiszpanów Antwerpii stał się największym miastem handlowym na mapie Europy. Wielu uciekinierów ze wspomnianej wcześniej Antwerpii znalazło tu schronienie i odbudowywało swoje interesy. Pod koniec XVI wieku z Amsterdamu wyruszały pierwsze wyprawy kupieckie do Indii, które okazały się ogromnym sukcesem, dzięki czemu miasto zyskało jeszcze bardziej na znaczeniu. XVII wiek to złoty wiek dla miasta. Stał się on wtedy największym udziałowcem Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, a samo miasto było centrum finansowym Holandii. W tym czasie wykopano dodatkowe kanały według koncentrycznego układu Grachtengordel, co pozwoliło na czterokrotne powiększenie powierzchni miasta. Późniejsze liczne wojny miały duży wpływ na osłabienie pozycji Amsterdamu na arenie międzynarodowej. Dopiero w XIX wieku miasto odzyskało swoją świetność, dzięki monopolowi na handel z koloniami. W czasie I i II Wojny Światowej, mimo iż Holandia była neutralna miasto znacznie ucierpiało. Dopiero rewolucja kulturalna w latach 60-tych i 70-tych XX wieku przyniosła Amsterdamowi miano magicznego miasta tolerancji. Wprowadzenie i legalizacja miękkich narkotyków przyczyniło się do wzrostu znaczenia Amsterdamu jako miasta turystycznego.

Spod dworca kolejowego od razu udajemy się na zwiedzanie wąskich uliczek miasta poprzecinanych licznymi kanałami. Wszędzie pełno turystów. Na każdej ulicy są setki sklepów i knajpek, a do tego w powietrzu na każdym kroku czuć zapach gandzi. Miasto jest niezwykle piękne, urokliwe ale mam wrażenie, że przez ilość ludzi nie ma swojego niepowtarzalnego klimatu. Wzdłuż wszystkich kanałów stoją zabytkowe kamienice, miejscami poprzecinane nowoczesną zabudową. Wiele z budynków jest pochylonych w jedną stronę, co spowodowane jest podmokłym terenem na jakim zostały wybudowane. Niemniej jednak spacer po uliczkach wprawia w zachwyt. Na pewno Amsterdam jest niepowtarzalny i nigdzie na świecie nie znajdziemy podobnego miejsca.
DSC03475
Zabytkowe kamienice (biała odchylona od pionu)

Wszystkie budynki w centrum miasta pochylone są też delikatnie do przodu. U góry każdego z nich wmurowany jest duży hak. System ten do dziś usprawnia meblowanie i remontowanie kamienic. Ze względu na ich bardzo małą szerokość zarówno meble, jak i materiały budowlane wciągane są za pomocą lin i wspomnianych haków na odpowiednie piętro kamienicy.
DSC03476

DSC03479
Targ tulipanów i roślin ogrodowych

DSC03480

DSC03482

DSC03485
Pomnik Rembrandta, jednego z najbardziej znanych mieszkańców Amsterdamu

DSC03490

DSC03491

Bruksela (nider. Brussel, fr. Bruxelles)

Ostatniego dnia w drodze na lotnisko postanowiliśmy jeszcze na chwilę odwiedzić Brukselę. W sumie być w Belgii i nie odwiedzić jej stolicy? Niestety, jak sami się przekonaliśmy na zwiedzanie tak dużego i bogatego w zabytki i ciekawostki miasta nie wystarczy kilka godzin. Ograniczyliśmy się jedynie do odwiedzenia starego miasta i przejechania przez dzielnicę, w której znajdują się budynki Parlamentu Europejskiego i NATO.

Pierwsze wzmianki o Brukseli pochodzą z 966 roku. Od XIII wieku miasto zaczęło się znacząco rozwijać, jako ważny ośrodek tkactwa oraz istotny punkt na szlaku handlowych z Brugii do Koloni. Z tego okresu pochodzi stara część miasta, na czele z Grand Place – zabytkowym rynkiem. W toku 1830 Bruksela została stolicą niepodległej Belgii. W latach 60-tych XIX wieku ówczesny burmistrz miasta Jules Anspach nakazał „wielką sanację” i przebudowę miasta. Wyburzono wtedy wiele budynków, rozbudowano miasto, stworzono wiele nowych ulic i dzielnic. W czasie II Wojny Światowej miasto znacznie ucierpiało w wyniku bombardowań. Po wojnie Bruksela stała się centrum zjednoczonej Europy. Od 1958 roku mieści się tu siedziba EWG, późniejszej Wspólnoty Europejskiej, a w 1967 roku przeniesiono do Brukseli z Paryża główną siedzibę NATO.

Auto parkujemy około 10 minut drogi pieszo od Grand Place. Jest to główny rynek starego miasta. W dawnych czasach miejsce handlu i spotkań mieszkańców. Dziś jeden z najcenniejszych zabytków. Ma on nieregularny, pięciokątny kształt. W XIV wieku powstał tu gotycki ratusz. W 1998 roku Grand Place został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Faktycznie miejsce to jest pełne uroku i przepychu. Mimo przeprowadzonych tu rok temu zamachów bombowych (nie na samym rynku ale w niedużej odległości od niego) Plac tętni życiem. Mnóstwo tu turystów, zwiedzających, krzątających się w każdą stronę. Okalające go kamienice są pięknie odrestaurowane i robią niesamowite wrażenie.
IMG_20170918_161524

IMG_20170918_161536

Z rynku głównego, wąskimi uliczkami starego miasta skierowaliśmy się do Pasażu Świętego Huberta. Wybudowany w 1847 roku pasaż handlowy, przykryty szklanym dachem jest swoistą perełką architektoniczną. Mieszczą się tu najlepsze i najdroższe sklepy w Brukseli.
IMG_20170918_164415

Stąd przeszliśmy pod pomnik Manneken pis, czyli symbolu Brukseli. O dziwo jest nim sikający chłopiec. Jedna z legend głosi, że był to syn jednego z królów belgijskich, który zaginął podczas polowania. Przez wiele dni nie udało się odnaleźć malca w lesie. Gdy wszyscy już stracili nadzieję, jeden z leśniczych usłyszał w lesie szum strumienia. Gdy odsłonił gałęzie zagradzające mu widok rzeczki, ujrzał małego sikającego chłopca, syna króla. Druga z legend opowiada o odważnych chłopcu imieniem Juliaanske. Kiedy w XIV wieku Bruksela była oblężona, mały chłopiec podsłuchał plany najeźdźców. Mieli oni podłożyć materiały wybuchowe aby móc wysadzić mury i dostać się do miasta. Gdy odpalili lont i uciekli przed wybuchem młody chłopiec aby zapobiec tragedii nasikał na palący się lont, czym uratował miasto.
IMG_20170918_165400
Manneken pis

Bruksela to miasto tysiąca kultur i religii. Na każdym kroku spotkamy tu różne kolory skóry i róże religie, o czym wielokrotnie świadczą ubiory przechodniów. Mimo wydarzeń sprzed roku można się tu czuć naprawdę bezpiecznie i komfortowo.

Na koniec chciałbym napisać jeszcze kilka słów o naszej bazie wypadowej, czyli o Mechelen, gdyż miasto jest również niezwykle piękne, z odrestaurowaną starówką i wieloma klimatycznymi uliczkami, choć nie tak znane jak pozostałe belgijskie perełki.

Mechelen

Miasto położone jest około 25 kilometrów zarówno od Brukseli, jak i od Antwerpii. Pierwsze wzmianki o zasiedleniu tych terenów pochodzą z III i IV wieku. W 1303 roku Mechelen otrzymało z rąk księcia Brabancji Jana II prawa miejskie oraz prawo pierwszej sprzedaży wełny, owsa i soli. Od XIV wieku miasto dynamicznie się rozwijało, aż do XVI wieku, kiedy to dochodowy handel suknem sprawił, że miasto zostało stolicą Niderlandów. W czasie wojny osiemdziesięcioletniej miasto zostało zniszczone i splądrowane przez Hiszpanów. Mechelen odbudowano, a główną tradycją stało się wytwarzanie mebli. W 1835 roku Mechelen połączono z Brukselą pierwszą w Europie linią kolejową, co doprowadziło do gwałtownego rozwoju miasta. Dziś mieszkańcy miasta pracują głównie w Brukseli i Antwerpii, ze względu na wielkość i bliskość tych dwóch ośrodków miejskich, przez co Mechelen stało się przytulnym i spokojnym miasteczkiem. Niemniej warto je odwiedzić będąc w Belgii, gdyż zabytków i urokliwych miejsc tu nie brakuje.
DSC03392
Katedra św. Rumolda, górująca nad miastem. Jej wieża od 1999 roku wpisana jest na listę UNESCO

DSC03394
Urokliwa, zwłaszcza wieczorem starówka

DSC03395

DSC03390
Jedna z wąskich uliczek starego miasta

DSC03388
Taki ładny street art

Kilka porad praktycznych dla zwiedzających Belgię

  1. Zdecydowanie taniej jest lecieć na lotnisko Charleroi na południe od Brukseli. Bilety można znaleźć  już od 50 złotych w jedną stronę z bagażem podręcznym
  2. Ceny w Belgii są wyższe niż w Polsce. Przykładowo: fish&chips na mieście ok. 8 euro, cena biletu na pociąg Mechelen – Antwerpia (25km) ok. 8 euro, cena piwa w knajpie ok. 4 euro za 330 ml, magnes na lodówkę 1-2 euro
  3. Zwiedzając miasta autem warto parkować z dala od centrum gdyż: po pierwsze łatwiej znaleźć miejsce parkingowe, po drugie można znaleźć strefy wyłączone z opłat parkingowych, a dojście do centrum 2 kilometrów to tylko 20 minut spaceru
  4. Ceny w sklepach są wyższe o ok. 20% względem Polski, jednak wędliny i nabiał są znacząco droższe
  5. Najważniejsze! Miej zawsze oczy dookoła głowy i gdy chcesz gdzieś skręcić obejrzyj się trzy razy. Tu rower i skuter zawsze ma pierwszeństwo, a jest ich na prawdę duuużo!

Więcej zdjęć

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s